Przyjechałam do domu na weekend trochę później niż zwykle, bo dziś, w sobotę.
Wchodzę.
Patrzę.
Kot nie leży na fotelu.
Nie ma jego misek.
Nie ma kuwety.
Nie ma zapasowego żwirku w garażu.
Przejrzałam śmieci - jedna torebka wyrzucona - opróżniona, ale cztery inne wyrzucone, mimo, że pełne.
Chyba śmierć nam przyszła do domu.
Pewnie Rodzice powiedzą mi to wieczorem. Upewnią mnie, bo już prawie wiem. Prawie. Brakuje tylko ich słów.
Tak sobie myślę, że przygotuję kocią wyprawkę dla mojej wychowawczyni. Bo nam opowiadała o swoim nowym kocie i się mnie radziła. I wezmę te pełne saszetki karmy, i wezmę tę książkę o zwyczajach kotów i po prostu jej dam. Z życzeniami powodzenia z jej Marcysią.
Głupie, żeby dawać wychówie karmę dla kota? Może i tak. Ale wydaje mi się, że ze względu na te trzy lata razem, przegadane o literaturze, życiu i śmierci, mogę jej zrobić taki, powiedzmy, prezent.
Jotka
2010-03-20 15:10:36
skomentuj (2)
Znikam stąd na trochę.
Żeby jeszcze bardziej przeżywać swoje prawdziwe życie, a nie to z ekranu komputera.
Bo chociaż niewiele tutaj piszę, to nie znaczy, że nie spędzam dużo czasu w necie... niestety. A to odrywa od życia.
Za to polecam moją notkę, która jest pod ostatnim wpisem Grześka p.t. Powracam. Bo jakoś mało komentarzy... chyba niewiele osób przeczytało.
Jotka
2010-02-20 13:29:31
skomentuj (7)
Na początku: przepraszam za mój długotrwały niebyt. Tak się jakoś stało, że nie było czasu, chęci, zdarzeń i ludzi, by ich opisywać.
Wszytko od nowego roku zdaje sie być przeciwko mnie. Przynajmniej tak to odczuwam, a może to tylko przewrażliwienie, zwykła hipochondria. Nie wiem, nie oceniam. Dnie wloka się za dniami w tempie moich koków, gdy przemierzam lodowo- śnieżną pustynię jaką stało się moje miasto. Niw wyrabiam w tych warunkach meteorologicznych.
Przez ostatnie cztery, pięć miesięcy, po pamiętnej dla mnie rozmowie z pewną dziewczyną, rozważałem cele, szanse, zasadność "pakowania" się w nowy związek. Półtora tygodnia temu, z bijącym sercem i drżącymi rękami, spytałem czy nie chciałaby być ze mną. Ale widocznie nie było mi to pisane, przynajmniej teraz, bo zostawiła furtkę nadziei, temu najdgłupszemu z ludzkich uczuć. "Sory, Grzesiu. Wiesz co o tym sądzę" (Jezu! Wiem! Przecież dlatego wybrałem Ciebie!). "Jeśli będę potrzebowała uczucia przyję" (Czekam...). jakby na dobitkę winamp wybrał w trybie losowym "I don`t wanna miss a thing" Aerosmith`u. Złośliwość, czy co? Bolała przez pierwsze dwa dni, potem coraz słabiej. Teraz już sie pogodziłem. mam tylko nadzieję, ale na to, że ta bliska znajomość, która mogła prtzekształcić się w przyjaźń- nie zniknie. Dziś zobaczyłem pięknego demota- http://demotywatory.pl/877815/Mila-inteligentna-zabawna-czula-ladna To przykre, ale prawdziwe.
Obok silnych iderzeń w sferę uczuciową los uderzył silnie w moje zdrowie. czuje sie jak stary dziadek i na pewno taki się Wam jawię, ale cóż. Dwa tygodnie w domu, wśród chaosu myśli, przygotowań do sprawdzianu ze średniowiecza, codziennego kłucia żył (mam "igłofobię") i nawrotu twórczości literackiej. Koniec semestru- klęska, a jak wielka to dowiem się za godzinę, kiedy rodzicielka wróci z wywiadówki. Lecznie potrwa długo, bo zdiagnozowaną chorobą jest nadczynność tarczycy, a te dwa tygodnie- najcięższym początkiem. Krople, tabletki, proszki... Jak emeryt.
Wiem, że skończyłem nauke religii. Nie, to nie chwalenie się. To nie szczeniacki bunt, manifestujący odmienność, czy wolność przekonań. Nię będę tolerował mnie jak gówniarza. nie będę wysłuchiwał złośliwości księdza- katechety cierpiącego na manię wielkości. w końcu- oczekuję czegoś więcej w ostatnim roku w szkolnej ławce, niż "Bóg kocha nas, bo jest Miłością. Miłością jest Bóg, więc kocha nas. Kochajmy Boga bo jest miłością, bo stworzył nas z Miłości". Toż to czysta scena z "Ferdydurke"! "Słowacki wielkim poetą był. Wieklim poeta był Słowacki. Zachwycammy sie poiezja Słowackiego, bo wielkim poeta był." Chciałbym porozmawiać o systemach wartości, głębiej poznać inne religie. Myslicie, ze nie próbowałem tego zaproponować? "Grzesiek, jesteś bezbożnikiem, ateistą, bluźnisz i jesteś złem wcielonym! Odejdź!"- głosem nie znoszącym sprzeciwu. Nawracać nawróconego- to jak kropić wodę, żeby była mokra.
Teraz trzeba się przygotować na Zimową Szkołę Historyczną, do zreferowania tematu, który jest czymś, czego oczekiwałem
przez długie lata. Potem... Potem się zobaczy.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie:)
GrzeHu.
2010-02-03 17:36:23
skomentuj (11)
na studniówce było bardzo dobrze. bawiłam się nawet z ta osobą, której komentarz tak mnie zabolał. co tam, zgoda i uśmiech to najlepsze wyjście, przez obrażanie się można za dużo stracić.
ach, i dziękuję Wam za wsparcie, blogowicze. za Wasze komentarze. potrzebowałam Waszej obecności i poparcia :)
bo chociaż trochę żałowałam, że nie mogłam zatańczyć poloneza, wciąż uważam, że wybór niekrępującej i dobrze mi znanej osoby towarzyszącej dobrze mi zrobił. bawiłam się na luzie, bez stresu, z przeróżnymi ludźmi. no i mam zdjęcie w parach z trzema chłopakami, tego bym nie miała, gdybym przyszła z facetem xD
dobrze jest, dobrze. coraz bliżej matura.
8 lutego mam ustny angielski, 12 - hiszpański. jeśli ktoś się modli, westchnijcie za mną do Boga. boję się tych matur. tak, naprawdę mam matury ustne w lutym ;) jeśli ktoś chce wiedzieć dlaczego, szczegóły na www.ibo.org ;)
a potem ferie. i tydzień w Milanówku, mam nadzieję.
Jotka
2010-01-31 15:00:56
skomentuj (5)
ech ech trudno jest robić coś innego niż wszyscy
mam wrażenie, że wszystkim wokół ciśnie się na usta pytanie, którego nie zadają z grzeczności (może to wrażenie jest spowodowane moim głębokim pragnieniem wzbudzania zainteresowania ech)
i tylko jeden się odważył zapytać
i mnie zabolało, chociaż wiem, że więcej osób pewnie tak myśli
ech ech
ano tak idę na studniówkę z koleżanką
i mam wrażenie że wszyscy będą się gapić
i w kuluarach zadawać pytanie czy jesteśmy homo
a niektórzy pewnie nawet wymyślą że jesteśmy bi
bo przecież prawda nie jest tak atrakcyjna jak ploty, nie?
ech ech
najśmieszniejsze (choć wcale mi nie do śmiechu, im bliżej studniówki), że obydwie jesteśmy hetero.
a idę z nią dlatego, że chcę się dobrze bawić, a nie zamulać z jakimś kolegą, z którym bym poszła głównie dlatego, że z kimś trzeba. cóż, nie moja wina, że mam traumy z młodości i ciężko mi idzie z facetami. ale to nie znaczy, że od razu jestem homo albo bi, ech ech ech.
Jotka
2010-01-13 21:24:59
skomentuj (10)
Jotka:
Wiesz, że życzę Ci jak najlepiej na Święta i nie tylko, więc nie będę nic sklecać ;)
Grzehu:
Właśnie ja coś tworzyłem, ale skoro tak stawiasz sprawę :) życzę błogosławionych, głęboko przeżytych świąt i lepszego nowego roku Tobie i całej Twojej rodzinie :)
SMSy :)
I Wam, kochani, życzymy tego, co najpiękniejsze. Miłości. Pomimo wszystko. Bo ona jest na wyciągnięcie ręki - dzięki Chrystusowi.
Jotka
2009-12-24 12:40:25
skomentuj (7)
"I waaaaant to beaaaak freeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!" znacie tę frazę, prawda?:D Nieśmiertelny Freddie:)
On i reszta rockmanów produkują się dla mnie w tych szczęśliwych chwilach, które ni stąd ni z owąd naszły. Raduję się, gdyż, chwilowow przynajmniej, wszystko układa się pomyślnie- szkola, życie osobiste da się znieść, hobby, twórczość:) wszyscy wokół płaczą, a ja obłudnie cieszę twarz xD korzystam!:D wystarczył telefon Jotki, leksca historii i nowy numer Nowej Techniki Wojskowej dodatku specjalnego. W dodatku mam otrzymać WŁASNĄ DARMOWĄ MASZYNĘ DO PISANIA. Heningwayowanie mi się marzy...
Pisze ciurkiem, by wypisać radość.
Czus` (że niby cześć jakoś dziwnie powiedziane, może po niemiecku?)
GrzeHu:):):)
2009-12-01 18:52:58
skomentuj (11)
Kończę z użalaniem się nad sobą, z rozgrzebywaniem niespełnionych pragnień, które prowadzą do zagubienia.
Bo chcę iść naprzeciw moim codziennym wyzwaniom
i chcę wreszcie przestać się unieszczęśliwiać.
I nie jestem w tym sama. Alleluja :)
W głowie i w głośnikach: nowa płyta Switchfoota. Genialna.
Jotka
2009-11-22 18:47:15
skomentuj (15)
04:08
Julia, czy ty jesteś w stanie przekonać faceta, który ciebie nie kocha, żeby ciebie pokochał?
Roześmiałam się. I to nie z radości.
(...). Nie, nie jestem.
Zastanawiam się tylko, co wtedy zauważył w moich oczach.
Jotka
2009-11-15 21:36:41
skomentuj (10)
...dobre. Zaczęła się jesień; na dobre.
Tak jak co roku, a właściwie co pół
na pasakudneym przedzimiu
wrócił mój przyjaciel- ból
by nie puścić, nie poluźnić
braterskiego uścisku.
Tak, jak co roku, a właściwie co pół.
Pseudo-wiersz, spłodzony dziś, 25.10.2009. (nawiasem mówiąc mój pierwszy w zyciu liryk pozaszkolny)
Za, hmmm... Po zaproszeniu Wszystko Bedzie Dobrze typuje swoje czwórki:
4 miejsca, w których mieszkałem:
-Zamość
-Wierzba
-Barchaczów
-nad Soliną
4 miejsca, do których lubię wracać:
-zielone wzgórza
-Barchaczów
-Skokówka
-stare magazyny na rogatkach
4 ulubione potrawy:
-domowy kotlet mielony z ziemniakami i czerwonymi buraczkami, na gorąco i na zimno
-kanapka szkolna (ta, co się najmniej przydaje w życiu;)
-Frytki ze skrzydełkami kurczaka a`la motel Polak
-Ziemniaki w talarki (ogólnie wszystko co z ziemniaków)
4 znienawidzone potrawy:
-Golonka
-Galareta
-Boczek
-Majonez (nie wiem czy to się kwalifikuje do potraw;)
4 pasje:
-Historia
-Broń
-ASG
-Rower
4 miejsca, które chętnie bym zwiedził, gdybym miał możliwość:
-Muzeum Broni Pancernej w Kubince pod Moskwą
-Patton Museum w Fort Worth
-Imperial War Museum w Londynie
-Rzym
4 ulubione seriale, programy:
-M*A*S*H
-JAG- Wosjkowe Biuro Śledcze
-Boso przez świat
-McGyver xD
4 miejsca pracy:
-pole
-budowa
-motel
-brak
4 rzeczy, które chciałbym zrobić, przeżyć:
-zachować przyjaźń na zawsze
-wygrać wybory prezydenckie i zrobić porządek w tym państwie i na świcie= zmienić mentalność ludzi
-dowiedzieć się wszystkiego o II WŚ
-dosiąść, posiąść, przestrzelać historyczne modele sprzętu i uzbrojenia
4 ulubione filmy:
-Band of Brothers
-Rambo
-Midway
-Byliśmy żołnierzami
4 ulubionych wykonawców muzycznych:
-Sabaton
-Queen
-Rosiewicz
-reszta xD
4 ulubione pozycje literackie:
-HMS Ulisses; Alistar MacLean
-Trapp; Brian Callison
-Czterologia Wiktora Suworowa
-Cienka czerwona linia; James Jones
4 rzeczy, które robię po wejściu do internetu:
-poczta
-blog
-lubelskie forum fanów ASG
-Demotywatory.pl
GrzeHu
2009-10-24 16:02:35
skomentuj (10)
.... tu, za przeproszeniem, zdurniał.
Synod luterańskiego Kościoła Szwecji zgodził się większością 70 proc. głosów na małżeństwa homoseksualne.
(żr.: wp.pl)
(...) mianowicie kobiety ich przemieniły pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze. Podobnie też i mężczyźni, porzuciwszy normalne współżycie z kobietą, zapałali nawzajem żądzą ku sobie, mężczyźni z mężczyznami uprawiając bezwstyd i na samych sobie ponosząc zapłatę należną za zboczenie.
(Rz 1, 26-27)
A myślałam, że słuchamy tego samego Boga.
Jotka
2009-10-22 18:25:13
skomentuj (13)
Delikatnie, z cichym trzaskiem pękająca skorupka jajka, spod której wychodzi życie,
Pęcherzyk powietrza pękający na tle słońca.
Pękający - ale nie niszczący się. Raczej - otwierający się? Pokonujący bariery?
i śpiewam, śpiewam, śpiewam głośno, nie ważne, że nie umiem
cały czas jest mix, bo choroba obecna. ale na pierwszy plan wysuwa się co innego. Kto inny.
Pan mój, Bóg mój, Jezus Chrystus.
Jotka
2009-10-18 16:24:29
skomentuj (5)
... dziewczyna musi (?) martwić się o to z kim pójdzie na studniówkę.
Dlaczego? Gdyż ta dziewczyna jest w 80% przekonana, że nikt jej nie zaprosi. I że sama musi myśleć, zastanawiać się i uganiać za facetami.
Nie chcę tu wrzucać panu W., który odmówił mojej czysto koleżeńskiej propozycji. Jego decyzja, oboje wiemy, czym spowodowana.
Mimo wszystko jest mi przykro, że muszę się martwić o partnera na ten wieczór, przeszukiwać konta na nk i zastanawiać się jakim cudem z kimś się umówić, poznać i dopiero wtedy zadecydować, czy chcę z nim iść.
Choć ma to w sobie ekscytującą nutkę.
***
Coraz bardziej potrzebuję męskich ramion.
Jotka
2009-10-06 18:37:59
skomentuj (19)
Alex się drze za moim uchem, boi się bo wysoko jak dla kotka o wielkości mojej dłoni. Malutkie zwierzątko pół-pers-pół-dachowiec. Same śliczności:) Nie wiem co się z Nicponiem zrobi, ale to kwestia przyszłości.
Czytam i kuję, wszystko co leci, żeby tylko dostać si e na japiękniejszy kierunek- Histoaia Wojen i Wojskowości na UW. Cel- namierzony, pocisk odpalony xD
Za oknem leje deszcz, ale ja przecieżi tak nie wyjdę :)
W sądzie poszło dobrze, choć przydługo. Dostał 8 miesięcy i 100 zł odszkodowania. Mało, ale i to się przyda xD Teraz czekam na druga rozprawe, bo "bijących" było dwóch, jeden się nie stawił.
Tylko dostanę tą kasę i kupuje metalowy korpus do karabinka i wymieniam bebechy. Potem klękajcie narody! :D
Btw. Sum 41- Speak of the devil i Jester
Zahistoriowany;
Przytulony do miękkiego kociaka;
Zasłuchany w Sum41:
GrzeHu
.
2009-10-01 16:08:57
skomentuj (7)
Wiecie co? Ciężko jest mi tak zwyczajnie powiedzieć: "dobrze jest".
Ale dzisiaj mówię. Bo nie da się inaczej. Nie kłamię przecież.
Odkopałam stare opowiadania, mocno stare, z czasów kiedy miałam 12, 13 lat... sprzed choroby. I przypomniałam sobie siebie.
I może nawet uda mi się siebie polubić. Wszystko zmierza w tym kierunku.
I prezenty od Boga. Małe i większe. Spowiedź. Niedziela - prośby wiernych zlewały się z tym, o czym myślałam przez ostatnie tygodnie. Przypadek? Nie. Nie ma przypadków.
Jotka
2009-09-21 20:43:18
skomentuj (12)
Cicho.
Spokojnie.
Pracowicie.
Chcę już tak zawsze żyć.
Grzehu
.
2009-09-16 19:08:45
skomentuj (7)
Wczoraj zaciesz. Do późna. Dzisiaj w szkole resztki zacieszu.
A potem...
as my reflection passed I hated what I saw
Cytat ze Switchfoota.
Hated to jednak za mocne słowo. I'm just frightened.
Jotka
2009-09-11 13:36:08
skomentuj (8)
Jotka tu o swoich moralnych i życiowych rozterkach pisze, ja nie wiem nic (o zgrozo! Nie być na bierząco, to jest źle...) bo nie mam łącza. I spotyka mnie seria zaskoczeń, jak zwykle.
Jotko, chyba coś mi chodzi po głowie, ino echo sie rozchodzi w przestrzeni międzyusznej:)
To ja może chwilkę o sobie, co?
Gdzieś daleko, no może nie tak bardzo, jest w lesie oipuszczony PGR Kaznów. ?Miejsce urokliwe dla airtsoftowca i weekendowego wojownika, jakim niewątpliwie jestem. Po długiej i męczącej drodze (Ł. i Z....) i godzinie przygotowań do walki, wyposażony w nową broń stanąłem do walki z okrzykiem (miscusi, należałem do Hezbollahu, stylizacja musiała być) "Allah akhbar!" na ustach, przeciwko niewiernym NATO-wcom, na malowniczych (w mojej imaginacji) wzgórzach Golan. Walka trwała 5 godzin. Wiele padło trupów, wielu zniesiono rannych. Najbardziej zainispirowała mnie walka w okopach- ciasne, niskie, brudne, pod ciężkim ostrzałem. Już samo dostanie się do nich było sztuką. Doookoła huk granatów i jazgot automatów. Moja M733 pluła też dzielnie, tak, że zbanowała co najmniej 4 Niebieskie Hełmy. Sam dostałem 3 razy, w tym raz granatem.
Brudny i radośnie zmorrrdowany powróciłęm do kochanej historii, polskiego, rosyjskiego, łaciny i całej reszty szkolnych przyjemności. Wspomnień wystarczy do kolejnego zlotu:)
Radość zmąciły wieści od Jotki, A., brak G. i W. na zlocie.
Salutuje Wam
Zmęczony i rozłamany;
Czekający;
Zatroskany, acz optymistyczny:
Grzehu
.
2009-09-07 20:49:46
skomentuj (6)
Zakochałam się.
Jak to czasem bywa, póki co nieszczęśliwie.
Kiedyś umiałabym zrobić z tego tragedię.
Potem przestałam umieć.
Może trzeba nauczyć się na nowo przeżywać swoje emocje?
Nawet wiersz napisałam ^^. Fragment:
nic nie poradzę na to że już wiem
dlaczego mogę się w tobie zakochać
i czego mam się w tobie bać
Całości nie mogę tutaj napisać, bo sprawa stałaby się dla niektórych zbyt oczywista.
W głośnikach: Czesław Śpiewa - Wesoły Kapelusz.
Jotka
2009-09-05 23:05:14
skomentuj (10)
Jestem załamana.
I przyznaję się do tego załamania tak otwarcie, jak jeszcze chyba nigdy wcześniej.
Klik
Jotka
2009-09-03 20:57:14
skomentuj (6)
|